Winne przede wszystkim obżarstwa.
Nieumiarkowania w jedzeniu (i piciu, bo przecież otwarta butelka wina kusi :P).
Pyszne.

poledwiczki ze sliwkami w winie

  • 2 polędwiczki wieprzowe
  • opakowanie śliwek wędzonych/suszonych
  • 1 cebula biała średnia
  • 3-4 ząbki czosnku (polskiego!!!)
  • 400-500 ml bulionu (jaki lubisz, my daliśmy drobiowy)
  • 150 ml białego wytrawnego dobrego wina
  • masło (według potrzeb, nam zeszło około 150 gramów)
  • olej do smażenia
  • 150 ml śmietany kremówki
  • liść laurowy, tymianek, rozmaryn

Śliwki zalej zimnym bulionem (ewentualnie wodą), tak żeby płyn je zakrył. Zagotuj i trzymaj na niewielkim ogniu około 5 minut.

Oprószone solą i pieprzem polędwiczki usmaż (uważaj, nie za mocno! Nie przesmaż!) na części masła z odrobiną oleju. Zdejmij je z patelni i przykryte odstaw.

Na drugiej części masła podsmaż cebulę i czosnek (ten drugi daj na patelnię nieco później), tak aby zmiękły, ale nie przyrumieniły się. Na patelnię wlej wino, doprowadź do wrzenia i gotuj jeszcze 3 minuty.
Dolej bulionu, dodaj liść laurowy, tymianek i rozmaryn.
Gotuj około 10 minut.

Do zredukowanego sosu dodaj śliwki z wywarem ze śliwek. Dolej część śmietany, gotuj około 5 minut i sprawdź smak. Jeśli uznasz, że jest perfect – zostaw, jeśli brakuje śmietany – dolej resztę i gotuj jeszcze chwilę.
Do gotowego sosu dodaj mięso, obracając podgrzej równomiernie z obu stron.

Podawaj.
Z grzankami.
Albo bez.
Byle z winem… ;)

winne poledwiczki wieprzowe