WIOSSSNO PRZYBYWAJ, BO NAS TRAFI SZLAG!

No bo już dłużej się nie da w tym ćwierćmroku w samo południe. Pomidorów dobrych nie ma, czosnek chiński na sklepowych półkach, można się dogrzebać hiszpańskiego (niewiele lepszy… :/), nowalijki w sklepach to jeszcze ciągle te toksyczne, zalewane, polewane i posypywane. A zioła… te wiechcie w doniczkach, pędzone odrzutowcem. No chce się, chce się świeżego!
Sadzimy zatem, siejemy i czekamy z utęsknieniem. I kto z Was może, niech też sadzi zioła na parapecie. Zasada jest jedna, choć brutalna… ;) Tniemy zioła, przycinamy bez litości. Ciach ciach! Wtedy rosną dzikie i bujne.

A już za chwileczkę, już za momencik już tutaj zawitają absolutne must-have, czyli:

SZCZYPIOR, SZCZYPIORRREK ->wkrótce
BAZYLIA LATEM PACHNĄCA ->wkrótce
PIETRUCHA PARAPETOWA ->wkrótce
ROZMARYN ->wkrótce
KIEŁKI ->wkrótce
KOPEREK (hyhy, komu jak wypowiada to słowo przypomina się pewien koperkowo-szczypiorkowy skecz? ;)) ->wkrótce